Leonardo ze Wzdowa

PZL W-3 Sokół
Źródło: Wikipedia

Gdyby ktoś mnie zapytał o polskiego wynalazcę bez wahania wymieniłabym nazwisko Ignacego Łukasiewicza (wynalazł lampę naftową). Potem do głowy przychodzą mi nazwiska osób, które należałoby zaliczyć do grona odkrywców. Różnica między wynalazcą i odkrywcą jest dość subtelna, ale wyraźna. Ale nawet jeśli statystyczny Polak miałby wymienić kilka przykładów naszych naukowych osiągnięć (bez rozróżniania wynalazców od odkrywców) to pewnie padłyby nazwiska Curie-Skłodowskiej, Kopernika i… No właśnie. Niestety nie znamy polskich sukcesów na gruncie naukowym, nie znamy naszych wynalazców, co gorsza często nie mamy pojęcia o ich istnieniu. Żyjemy w przekonaniu, że wszystko wymyślono na Zachodzie. A my? A my mieliśmy swojego Leonarda.

Adam Ostaszewski (1860 – 1934)
Źródło: Wikipedia

Adam Jan Kanty Kazimierz Ostaszewski herbu Ostoja (1860 – 1934) urodził się we Wzdowie (woj. podkarpackie). Ziemiańskie pochodzenie ułatwiło mu uzyskanie gruntownego wykształcenia. Z zawodu był agronomem, ale zdobył doktorat z prawa i filozofii. Studiował również matematykę. Nie było chyba dziedziny, którą by się nie zajmował. Interesował się m. in. sztukami plastycznymi, teorią architektury, optyką, fizyką, mechaniką, akustyką, hydrostatyką, elektrycznością i magnetyzmem, chemią, zoologią, botaniką, agrotechniką, geografią, geologią, historią, archeologią, heraldyką, muzyką, sportem i techniką. Nie dziwi więc, że jest nazywany geniuszem z Podkarpacia.

Już jako szesnastolatek skonstruował duży model sterowca. Tak zaczęła się realizacja jego marzeń o lataniu. W technice lotnictwa był samoukiem (była to wówczas nowa, ale szybko rozwijająca się dziedzina). Swoje koncepcje konsultował z największymi ówczesnymi autorytetami w tej tematyce m. in. z braćmi Orvillem i Wilburem Wrightami czy Louisem Bleriotem. Budowę latających maszyn powierzał fachowcom. W 1892 roku powstał model pionowzlotu Stibor 1 i jeszcze w tym samym roku odbyto pomyślne próby w Krakowie. Maszyna wzniosła się na wysokość 100 metrów. Kilkanaście lat później we Wzdowie zbudowano Stibor-2, którego napęd stanowiła siła mięśni pilota przenoszona za pośrednictwem mechanizmu rowerowego. Cztery łopaty-skrzydła miały jednocześnie wykonywać ruch wirowy i wiosłowy. Rozwinięciem konstrukcji miał być śmigłowiec Stibor 3, którego jednak nie zbudowano. Patent na koncepcję Stibora-2 otrzymał w 1909 roku, we Francji. I choć Stibory nie latały to wizja Polaka wyznaczyła kierunek prac prowadzących do powstania współczesnego helikoptera.

Śmigłowco-skrzydłowiec Stibor 2, Źródło: Andrzej GLASS "Polskie konstrukcje lotnicze 1893-1939", WKiŁ, Warszawa 1977

W 1908 r. we Francji Ostaszewski opatentował latającą zabawkę, a rok później zbudował i oblatał we Francji samolot dwupłatowy (wzorowany na samolocie braci Wright). Była to pierwsza w pełni udana konstrukcja lotnicza zbudowana przez Polaka. Seria dwupłatowców otrzymała nazwę od pierwszych liter jego nazwiska (Ost 1, Ost 2, Ost 3).

Leonardo ze Wzdowa nie poprzestawał jednak na wynalazkach awiacyjnych. W 1881 r skonstruował model samochodu, osiem lat później wynalazł odrzutowy silnik wybuchowy, który testował w pobliskim Krośnie, w 1900 roku we Francji opatentował silnik hydrauliczny, a w 1909 silnik gazowy ze zbiornikiem na gaz świetlny. Jeszcze wcześniej, bo w 1896 roku, w Rosji uzyskał patent na mechaniczny model sfer świata. Był także twórcą automatu do gry w szachy i instrumentów naukowo-badawczych z zakresu fizyki, astronomii i techniki druku.

Ostaszewski gromadził wokół siebie także amatorów baloniarstwa. Swój pierwszy lot balonem wolnym odbył w 1888r. Podczas lotu z balonu powiewała biało-czerwona flaga i nie byłoby może w tym nic nadzwyczajnego, ale wówczas Polski nie było na mapach a lot odbywał się nad Berlinem, stolicą jednego z naszych zaborców.

Adam Ostaszewski ok. 1920r
Źródło: Wikipedia

Marzenia o lataniu zbliżały go do gwiazd. Zamiłowanie do astronomii sprawiło, że postanowił w swoim majątku wybudować obserwatorium astronomiczne. Była to drewniana budowla w kształcie walca, z ruchomą kopułą. Miejscowi nazwali to miejsce „Cyrklem”.
Niemniej jednak Ostaszewskiego uznawano za dziwaka, a niektóre z jego poglądów za kontrrewolucję w astronomii. Rzeczywiście, mimo, że Kopernik już dawno wstrzymał słońce i ruszył ziemię, Ostaszewski podczas swoich wykładów m. in. we Florencji, Oxfordzie i Paryżu głosił teorie geocentryczne. Słońce krąży wkoło Ziemi, a raczej nie Słońce, lecz tylko jego odbicie. Słońce jest to po prostu ogień w środku Ziemi i od niego całe życie ziemskie pochodzi, a nie od tego okrągłego, małego światła na horyzoncie. Powłoka ziemska jest przeźroczysta dla promieni tego wewnętrznego ognia i dlatego odbija się on w horyzoncie, który jest po prostu rodzajem kulistego zwierciadła naokoło globu ziemskiego. Gwiazdy, komety itd. są również tylko odbiciem zjawisk zachodzących w środku Ziemi (fragment artykułu z Gazety Narodowej) . Jeden z amerykańskich żurnalistów opisał wystąpienie Ostaszewskiego następująco: Imponujące było, jak ta bzdura była logiczna i z żelazną konsekwencją wywiedziona; po podstawowym błędzie w tezie – cała reszta była znakomita.

 

Wzdów Ostaszewskich ok. 1910 r. Autor: Baliw. Źródło: Wikipedia

Podważanie teorii Kopernika nie było jedynym ekscentryzmem doktora Ostaszewskiego. Wykorzystując lukę w prawie międzynarodowym, stwierdził, że jeżeli jakiś teren na Ziemi nie ma swojego właściciela, to można go zająć. Dzięki temu został samozwańczym cesarzem Antarktydy, królem Bieguna Południowego, Troi, Metropedii i innych. Gości samozwańczego władcy zaskakiwał również wygląd rodowego zamku Ostaszewskiego, przebudowanego według koncepcji właściciela ok. 1880r.

Znajomość kilku języków w jego kręgach nie była niczym nadzwyczajnym, tymczasem Adam Ostaszewski znał ich ponad dwadzieścia. Oprócz biegłego posługiwania się łaciną, greką, językiem francuskim, niemieckim, rosyjskim i włoskim doskonale radził sobie m. in. z językiem chińskim, arabskim czy perskim. Swoje umiejętności wykorzystywał w tłumaczeniu na język polski poezji z niemal całego świata. Co więcej stworzył międzynarodowy język, zbliżony do esperanto (nazwał go ost – od pierwszych liter własnego nazwiska).

Ostaszewski stał się niewątpliwym pionierem lotnictwa na Podkarpaciu. Jego projekty pionowzlotów były jak na tamte czasy bardzo śmiałymi propozycjami. Zdumiewa rozległość jego zainteresowań, pasja z jaką podchodził do nauki, chęć odkrywania, kroczenia do przodu. Na próżno żyje ten, kto nie postępuje naprzód brzmi rodowa maksyma wpisana w herb Ostoja. Stała się ona prawdziwą dewizą życia polskiego wynalazcy.

Bibliografia:
www.muzeum.brzozow.pl
www.tygodnik.esanok.pl
www.wynalazki.mt.com.pl
www.epodkarpacie.com

 

Tags: , , , , , , , , , ,

 
 

About the author

Kasia Wiśniewska. Zawodowo umysł ścisły. Na co dzień duch niespokojny ciągle szukający czegoś - sama nie wiem czego. Na portalu M24 korekta tekstów - tak jakoś wyszło...

More posts by

 

 

 

Add a comment

required

required

optional


 
 

Malopolska24.pl: O nas | Nasze wartości | Redakcja | Autorzy | Dołącz do nas | Patronat medialny | Materiały promocyjne | Kontakt   

Kategorie: Case Study | Historia | Kultura | Ludzie | Natura | Nauka i innowacje | Od Redakcji | Turystyka: Miejsca które warto zobaczyć:
Góry, Małopolska malowana, Zamki, dwory, pałace | Wydarzenia

Serwis: Nieruchomości