skansen w Lublinie

Foto: Grażyna Kubiak

Skanseny działają na mnie jak magnes – nigdy ich nie omijam. Spacerując od zagrody do zagrody, czuję się, jak w innym wymiarze i zapominam o całym świecie. Nie inaczej było w Lublinie – podążyłam za drogowskazem prowadzącym do skansenu i spędziłam tam kilka bardzo przyjemnych, spokojnych, uroczych godzin.

Skansen w Lublinie otwarto dla odwiedzających w roku 1979. Pierwszą budowlą jaką tu stanęła był drewniany wiatrak z Zygmuntowa. W sumie na powierzchni 27 hektarów, na północnym zboczu doliny rzeki Czechówki, zgromadzono ponad 100 eksponatów. Zebrane obiekty, przydzielone do siedmiu sektorów, odzwierciedlają zróżnicowanie kulturowe i krajobrazowe Lubelszczyzny.

W pobliżu wejścia do Muzeum Wsi Lubelskiej znajduje się najstarszy sektor, Wyżyna Lubelska, w skład którego wchodzą m.in. cztery zagrody, w tym najstarsza tutaj chałupa z Tarnogóry, pochodząca z II połowy XVIII wieku. Ponadto wiatrak, kuźnia i olejarnia, a także studnia i przydrożna kapliczka, która jest jedynym zrekonstruowanym obiektem w tej części skansenu. We wnętrzach chałup na uwagę zasługują piece chlebowe, wędzarnie, ludowe instrumenty muzyczne. Bajeczny jest sektor dworski, do którego wchodzi się przez charakterystyczną bramę w stylu zakopiańskim. Znajduje się tu m.in. uroczy dwór z połowy XVIII wieku – drewniany, tynkowany, kryty gontem, w otoczeniu ogrodu i parku krajobrazowego, z piękną lipową aleją.

Sektor Roztocze obejmuje kilkanaście charakterystycznych, po części ukraińskich, obiektów – zagrody, piwiarnię, kuźnię, cerkiew, kapliczki. Najcenniejszym obiektem tej części skansenu jest cerkiew z Tarnoszyna, pochodząca z połowy XVIII wieku. Na zewnątrz – trzy charakterystyczne, cebulaste kopuły. Wewnątrz – prezbiterium, przedsionek, nawa, dwie zakrystie, a na ścianach ślady pierwotnej polichromii.

Wspomniałam tylko sektory, które urzekły mnie najbardziej, ale warto zobaczyć wszystkie siedem. Malowniczy sektor Powiśle znajduje się w dolinie rzeki. Trzy pozostałe – miasteczkowy, Nadbuże i Podlasie – są stale rozbudowywane, a uwagę przyciąga kościół z plebanią i dzwonnicą, a także spichlerz i stajnia. Niemałą atrakcją są hodowane na terenie muzeum zwierzęta – konie, krowy, kozy, kaczki, gęsi i pawie.

W lubelskim skansenie odbywają się ciekawe imprezy – od wiosny do jesieni, kilka razy w miesiącu, pod hasłem „rok w tradycji i obrzędach”. Wiosną prezentowane są pokazy prac polowych, poświęcanie pól i sianokosy. Latem – żniwowanie, święto chleba i dożynki. Jesienią – jarmark koński i wykopki. Ponadto w skansenie odbywają się lekcje muzealne dla dzieci i młodzieży, połączone z imprezami plenerowymi.

Wizyta w skansenie, to dla mnie zawsze swoista podróż w czasie. Jeśli więc lubicie podróżować, zachęcam do odwiedzenia Muzeum Wsi Lubelskiej. Można tu odpocząć, pospacerować, nasycić oczy zielenią i malowniczymi krajobrazami, a także zaopatrzyć się w tutejsze smakołyki – chleb, miód i wiele innych. Skanseny są piękne o każdej porze roku, ja jednak lubię je najbardziej wiosną. A Wy?

Loading
Wyśrodkuj mapę
Ruch
Jazda rowerem
Tranzyt
 

Tags: , , , ,