Małopolska

Małopolska jakiej nie znacie – Malopolska24.pl

zamek, Baranów Sandomierski
Miejsca które warto zobaczyć Turystyka Zamki, dwory, pałace

Zamek Leszczyńskich w Baranowie Sandomierskim

zamek, Baranów SandomierskiZamek Baranowie Sandomierskim zagrał w filmie „Czarne Chmury” siedzibę hetmana Sobieskiego. Kto widział film i duszę ma romantyczną zapewne pamięta scenę, w której Anna Ostrowska zbiega po wspaniałych schodach wprost w ramiona swojego ukochanego Krzysztofa Dowgirda. Jako, że jestem fanką tego filmu, a i duszę mam nieco sentymentalną, musiałam zobaczyć te paradne stopnie z loggią. I ta chęć właśnie przygnała mnie, w pewien majowy poranek, do Baranowa Sandomierskiego (woj. podkarpackie).


Pierwszą, skromną warownię wznieśli w tym miejscu w XV wieku Baranowscy. Było to proste fortalicjum, służące głównie ku obronie. Później obiekt trafił w ręce rodu Górków z Wielkopolski, którzy w 1569 roku sprzedali baranowskie dobra Rafałowi Leszczyńskiemu herbu Wieniawa. Leszczyński rozpoczął budowę obronnego dworu, który stanął w miejscu wcześniejszej rezydencji. Dzieło kontynuował jego młodszy syn Andrzej, opierając się podobno na projekcie wykonanym przez najsłynniejszego wówczas włoskiego architekta Santi Gucciego. Zbudowano wtedy okazały, trzyskrzydłowy zamek z czterema okrągłymi basztami, a całość zyskała cechy renesansowe. Wspaniałą architekturę budowli ukształtowano na wzór królewskiego Wawelu. Dobudowano dziedziniec z krużgankami wokół nowych budynków i założono bibliotekę. Kilkanaście lat później z powodu panującej wówczas niespokojnej sytuacji w kraju rezydencję otoczono niezachowanym do dzisiaj nowoczesnym, ziemnym systemem bastionowym.

Rok 1656 był łaskawy dla zamku w Baranowie Sandomierksim. Szwedzi nękani pod Baranowem przez przeciwnika szybko cofnęli się w kierunku Zawichostu. Legenda jednak mówi, że była w tym boska interwencja. Pewnego dnia w czasie szwedzkiego potopu Leszczyński pojechał z darami do obozu partyzantów Czarneckiego. W zamku pozostała jedynie jego córka i służba. Nagle ktoś krzyknął “Szwedzi idą”, a do zamku zaczęli się zbiegać ludzie szukający tu schronienia. Leszczyńska poleciła zaryglować bramę, a sama poszła do kaplicy modlić się o ocalenie. Jakiś czas później zobaczyła, że czarna chmura zakryła niebo. Posypał się z niej kamienny grad, który niszczył zbroje najeźdźców. Rozbiegli się oni w popłochu i w ten sposób zamek wraz z ukrywającymi się tam ludźmi został uratowany.

W II połowie XVII wieku Leszczyńscy sprzedali zamek Dymitrowi Jerzemu Wiśniowieckiemu. Książę nie cieszył się długo piękną rezydencją, gdyż wkrótce zmarł. Rok później wdowa po Wiśniowieckim wyszła za mąż za księcia Józefa Lubomirskiego wnosząc w posagu baranowiecką posiadłość. Nowy właściciel postanowił odnowić obiekt. Przy pomocy nadwornego architekta Lubomirskich, Tylmana z Gameren przekształcono zamek w piękny barokowy pałac otoczony ogrodem, który założono w miejscu dawnych fortyfikacji.

Począwszy od XVIII wieku pałac często zmieniał właścicieli. Byli nimi kolejno: Sanguszkowie, Małachowscy, Potoccy i Krasiccy. W roku 1849 roku w zamku wybuchł wielki pożar. Koszty odbudowy przekraczały możliwości finansowe Krasickich. Wystawiony na licytację budynek kupił Feliks Dolański. Kilkadziesiąt lat później wybuchł kolejny pożar. Dolańscy dokonali jednak odbudowy pałacu. Zadanie to powierzono krakowskiemu architektowi Tadeuszowi Stryjeńskiemu. W tym czasie m. in. urządzono secesyjną Kaplicę ozdobioną witrażami projektu Józefa Mehoffera oraz obrazem Jacka Malczewskiego „Matka Boska Niepokalana”. Dolańscy stracili zamek w 1945 roku, w wyniku reformy rolnej.

Podczas II wojny światowej wojska sowieckie doszczętnie zniszczyły wnętrza zamku w Baranowie. Zrujnowany pałac miał jednakj sporo szczęścia. Kilkanaście lat później w pobliżu Baranowa odkryto złoża siarki i rozpoczęto budowę Zagłębia Siarkowego i właśnie wtedy zamkiem zaopiekowało się Ministerstwo Przemysłu Chemicznego. Pod kierunkiem prof. Alfreda Majewskiego dokonano odbudowy pałacu, a następnie odrestaurowany obiekt przekazano Kopalniom i Zakładom Siarki „Siarkopol” w Tarnobrzegu. W 1997 roku właścicielem zamku została Agencja Rozwoju Przemysłu S.A. w Warszawie. W zamkowych wnętrzach znalazło swoją siedzibę Muzeum Wnętrz. Na szczególną uwagę zasługuje secesyjna kaplica oraz Galeria Tylmanowska, której ściany zdobią widoki włoskich miast. Zaskakujące, jest to, że na baranowski dziedziniec wchodzi się po schodach, gdyż położony jest na on na wysokości piętra. Tłumaczone to jest częstymi wylewami przepływającej niedaleko Wisły. Na terenie zespołu zamkowo-parkowego znajduje się również część hotelowa.

Zamek w Baranowie Sandomierskim jest jednym z najpiękniejszych zamków, jakie dane mi było zobaczyć. Odnowiony i zadbany, zarówno na zewnątrz, jak i w środku. Po wejściu na dziedziniec spotkało mnie niemałe zaskoczenie – pierwsze co zobaczyłam, to zwykła, prosta, biała ściana, bez żadnych zdobień. To podobno celowe działanie, taka sztuczka architekta, mająca na celu wywołanie zaskoczenia u gości przekraczających próg zamku. A zaskoczenie jest spore, tym bardziej, że pozostałe trzy skrzydła są przepiękne, a szczególnie to ze słynnymi „filmowymi” schodami z loggią. Nie mogłam oderwać od nich oczu. Równie duże wrażenie zrobiły na mnie śliczne, misterne krużganki – mój ulubiony element architektoniczny – oraz ich zdobione malowidłami sufity. Nie miałam ochoty opuszczać tego wyjątkowego zamczyska. Ku mojej radości i zadowoleniu Baranów Sandomierski miał to szczęście, że został odnowiony. Szkoda, że nie wszystkie obiekty mogą się tego doczekać. Ach, te schody…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

AlphaOmega Captcha Classica  –  Enter Security Code
     
 

Optymistka. Zdeklarowany zwiedzacz (nie tylko) zamkowy. Uwielbia czekoladę i Bon Jovi. Wpada w zachwyt na widok kolorowych, jesiennych drzew. I paru innych rzeczy...