Przekraczając progi muzeum w Jędrzejowie można by pomyśleć, że w pomieszczeniach do których zaglądamy czas zatrzymał się setki lat temu. Odtworzone wnętrza pokojów z początku XX wieku pełne są mebli, obrazów i bibelotów z tamtej epoki. Czy jednak można zapomnieć o upływającym czasie w największym w Polsce muzeum zegarów?



Kolekcja zegarów w Jędrzejowie zajmuje trzecie miejsce w świecie pod względem liczebności i wartości eksponatów. Zebrane tutaj zegary słoneczne prezentują niemal wszystkie typy tych instrumentów, używanych od XV wieku do czasów współczesnych. Ozdobą kolekcji jest zegar słoneczny z armatką strzelającą w południe wykonany dla Króla Stanisława Leszczyńskiego. Znajdują się tu również przyrządy astronomiczne, gnomoniczne i wszystkie przyrządy służące do pomiaru czasu, jak klepsydry, zegary wodne, ogniowe czy ciekawsze typy zegarów mechanicznych. Unikatem wśród tych ostatnich jest zegar w kształcie kuli, która zwiesza się z sufitu.

Gnomonika to nauka związana z astronomią dotycząca obliczania i kreślenia zegarów słonecznych. Znanym polskim specjalistą w tej dziedzinie był Tadeusz Przypkowski (syn Feliksa). Jego dziełem są m.in. zegary słoneczne na Kościele Mariackim w Krakowie, ratuszu w Sandomierzu, Zamku Królewskim w Warszawie oraz w obserwatorium w Greenwich.

Twórcą zbiorów stanowiących podstawę Muzeum był lekarz Feliks Przypkowski (1872-1951). Systematycznie gromadził on zegary słoneczne oraz kompletował księgozbiór dotyczący zagadnień astronomii i gnomoniki, którymi interesował się od młodości. Studiując dawne dzieła gnomoniczne, skonstruował na podstawie zawartych w nich opisów ponad 50 modeli zegarów słonecznych. Aby móc realizować swoją pasję zbudował nawet prywatne obserwatorium astronomiczne. Zajmował się także meteorologią, numizmatyką, mineralogią, bibliofilstwem, zbierał ekslibrysy, osobliwości przyrody oraz wszelkie pamiątki związane z historią miasta i regionu. W 1909 roku Feliks Przypkowski udostępnił dla publiczności swoją kolekcję, która od tego czasu była stale eksponowana w różnych budynkach Jędrzejowa i rozbudowywana przez kolejne pokolenia z wyjątkiem okresu obu wojen światowych. W 1962 Przypkowscy przekazali kolekcję Państwu, przy czym zachowali wpływ na kształt muzeum.

[split_gallery show=’1-3′]

Rozmaite zainteresowania członków rodziny Przypkowskich sprawiły, że Muzeum w Jędrzejowie posiada szereg różnorodnych działów. Obok wspomnianej wcześniej kolekcji zegarów uwagę zwraca zbiór starodruków wśród których niemal 500 pozycji pochodzi z lat 1480-1800. Znajdują się tu książki z autografami Heweliusza, Kartezjusza czy Huyghensa. Prawdziwymi perełkami są: pochodzące z 1566 r. bazylejskie wydanie dzieła Mikołaja Kopernika „De revolutionibus” oraz bogato ilustrowana drzeworytami historia świata Hartmana Scheda „Liber chronicarum” wydana w Norymberdze w 1493r. W bibliotece Przypkowskich nie brakuje dzieł najwybitniejszych drukarni ówczesnej Europy jak: Elsevier, Plantin, Henricpetrina, Kolberger oraz książek z biblioteki króla Zygmunta Augusta z superekslibrisem królewskim. Oczywiście znaczącą część zbiorów stanowi kolekcja ksiąg poświęconych astronomii i gnomonice.

Kuchnia dawnego domu Przypkowskich i pomieszczenia zabytkowej piwnicy mieszczą eksponaty związane z gastronomią, zgromadzone przez Tadeusza Przypkowskiego, syna Feliksa. Można tu zajrzeć do książek kucharskich pełnych dawnych przepisów kulinarnych. Wśród rondli, patelni i innych naczyń kuchennych wyróżnia się przepiękna porcelana z Ćmielowa z 1903r. Na odwiedzających muzeum czekają także zabytkowe aparaty fotograficzne, ekspozycja naczyń aptecznych czy eksponatów ukazujących dawny Jędrzejów. Nietrudno oprzeć się wrażeniu, że w tej różnorodności każdy znajdzie coś dla siebie.

Muzeum mieści się w dwóch domach: byłej aptece z początku XVIII wieku i siedzibie Przypkowskich z 1906 roku nad którą góruje kopuła obserwatorium astronomicznego. Jako ciekawostkę dodam jeszcze, że dom Przypkowskich był często odwiedzany przez Józefa Piłsudskiego dlatego też sporo tu pamiątek związanych z osobą Marszałka: począwszy od telefonu z którego dzwonił, przez szachy którymi grał sam z sobą aż do śladu po kuli wystrzelonej przypadkiem przy czyszczeniu broni (inna wersja mówi o próbie samobójczej Naczelnika).
To miejsce to prawdziwe muzeum czasu.

[split_gallery show=’7-9′]
[split_gallery show=’4-6′]

Zdjęcia: Wikipedia

Loading
Wyśrodkuj mapę
Ruch
Jazda rowerem
Tranzyt
 

Tags: , , , , , , , ,