archeologia Archive

0

Dzbany z Gabułtowa

dzbanyMuzeumArcheologiczneKrakow

dzbanyMuzeumArcheologiczneKrakowMuzeum Archeologiczne w Krakowie w ramach wystawy: „Zabytek miesiąca” prezentuje dzbany z Gabułtowa, koło Kazimierzy Wielkiej.

W 1998 roku prowadzone były badania wykopaliskowe na kurhanie z początków epoki brązu w Gabułtowie. Kurhan był niemal kompletnie niewidoczny. Jego bliższe badanie wykazało, że krył on dwa oddzielne cmentarzyska. W jednym z grobów natrafiono na nietypowe znalezisko – kilka oryginalnie zdobionych, glinianych dzbanów sprzed 3500 lat. Szkielet złożonego w nim człowieka nie zachował się. Natrafiono jedynie na fragmenty zębów ludzkich. W ich pobliżu znaleziono silnie zniszczony przedmiot w formie spirali wykonany z brązu oraz odkryto brązową bransoletę.

Uwagę archeologów przyciągnęły naczynia. Nie zostały one wykonane zgodnie z miejscowymi kanonami stylistycznymi. Z czterech dobrze zachowanych egzemplarzy jeden był niezdobiony (amfora), a trzy dzbany miały bardzo bogatą i oryginalna dekorację. Zostały one wykonane z gliny i uformowane w ręku bez użycia koła garncarskiego. Następnie wypalono je w temperaturze około 750°C.

Podobne naczynia są odkrywane na ternie Słowacji i Węgier. Kim był zmarły – przybyszem zza Karpat czy miejscowym członkiem jednej z uprzywilejowanych grup, wzbogaconej np. na handlu bursztynem? Odpowiedź na to pytanie będzie można uzyskać na ekspozycji.

Wystawa z cyklu: Zabytek Miesiąca
Muzeum Archeologiczne w Krakowie
ul. Senacka 3, Kraków.

0

Naukowcy zbadają Smoczą Jamę

Smok wawelski

Smok wawelski
Smok wawelski. Foto: Ysabel, Creative Commons.
Naukowcy z Akademii Górniczo – Hutniczej i Norweskiego Instytutu Badań Powietrza (NILU) badają Smoczą Jamę w Krakowie. Chodzi o sprawdzenie stanu technicznego jaskini znajdującej się we Wzgórzu Wawelskim i panującego tam mikroklimatu. Badania – pierwsze od 40 lat – będą podstawą do przygotowania planu zabezpieczenia Smoczej Jamy, którą rocznie odwiedza ponad 300 tys. osób (nie licząc dzieci do lat siedmiu). „Po czterdziestu latach od ostatnich prac restauracyjnych jest już potrzeba sprawdzenia i ponownego zabezpieczenia groty, by mogli tu przebywać turyści”– mówiła we wtorek dziennikarzom Beata Kwiatkowska-Kopka, koordynator projektu „Zachować dziedzictwo Smoczej Jamy na Wawelu”.

Smocza Jama jest usytuowaną w zachodniej części wzgórza wawelskiego. Miejsce to jest związane z legendą o Smoku Wawelskim – jedną z najstarszych i najsłynniejszych polskich legend. Po raz pierwszy zostało ono udostępnione do zwiedzania w sierpniu 1918 r., gdy kierownikiem odnowienia Zamku Królewskiego na Wawelu był prof. Adam Szyszko – Bohusz. Wcześniej, bo w 1829 r. Smoczą Jamę spenetrował Ambroży Grabowski, a pierwsze badania geologiczne i archeologiczne przeprowadził w 1874 r. na zlecenie Akademii Umiejętności w Krakowie prof. Alojzy Alth. Ostatnie badania Smoczej Jamy były prowadzone od 1966 r. przez kilka lat przez naukowców z Akademii Górniczo-Hutniczej pod kierownictwem Zbigniewa Strzeleckiego. Wówczas, w oparciu o to studium, przeprowadzono w Smoczej Jamie prace remontowo-zabezpieczające.

Smocza Jama jest jaskinią naturalną. Naukowcy z AGH sprawdzą stabilność skał, ich skład, warunki hydrogeologiczne w grocie, stan techniczny konstrukcji, która zabezpiecza jaskinię. „Na przełomie lat 60. i 70. zamontowano tu około 1,5 tys. kotwi stalowych i niemal od 40 lat komora ta jest użytkowana, ale widać oznaki, że górotwór jednak pracuje. Przyszedł czas na weryfikację stanu technicznego jaskini i jej zabezpieczeń. Trzeba sprawdzić na ile statyczny jest górotwór i stabilne są skały. Chcielibyśmy też, żeby zweryfikowany został sam wygląd – wystrój jaskini” – mówił we wtorek dr hab. Tadeusz Mikoś z AGH.

Specjaliści z norweskiego NILU zbadają mikroklimat – już teraz wewnątrz, ale także na zewnątrz jaskini pobierane są próbki powietrza. „Będą one analizowane pod kątem obecności zanieczyszczeń: dwutlenku siarki, dwutlenku azotu, kwasów organicznych, ozonu i pyłów. Dane te będą zbierane przez cały rok, by otrzymać informacje dotyczące każdej z pór roku” – wyjaśniła Beata Nowak z Zamku Królewskiego na Wawelu.

Interdyscyplinarny projekt „Zachować dziedzictwo Smoczej Jamy na Wawelu” obejmuje nie tylko badania naukowe, ale także wydarzenia artystyczne, naukowe i edukacyjne. Na realizację rozpoczętego obecnie projektu, który potrwa do października przyszłego roku Zamek Królewski na Wawelu ma 953 tys. zł, z czego 90 proc. to środki pochodzące z tzw. Europejskiego Obszaru Gospodarczego, a 10 proc. to dofinansowanie z ministerstwa kultury i dziedzictwa narodowego.

Jesienią przyszłego roku w Zamku Królewskim na Wawelu otwarta zostanie wystawa prezentująca legendę o smoku wawelskim w odniesieniu do europejskich mitów i przekazów o smokach. Będzie można na niej zobaczyć zabytki archeologiczne, grafiki, malarstwo oraz rzemiosło artystyczne. Odbędzie się także konferencja z udziałem humanistów m.in. mediewisty prof. Jacka Banaszkiewicza i archeologa prof. Władysława Duczko.

Artykuł pochodzi z serwisu PAP – Nauka w Polsce.

0

W historycznej Małopolsce odkryto pochówek osoby niepełnosprawnej sprzed 5 tys. lat

grób niepełnosprawnej sprzed 5 tys lat Swietokrzyskie

grób niepełnosprawnej sprzed 5 tys lat Swietokrzyskie
Widok ogólny komory grobowej. Foto: M. Florek
W Kleczanowie (województwo świętokrzyskie) archeolodzy przebadali nietypowy grób należący do przedstawicielki społeczności tzw. kultury złockiej z epoki środkowego neolitu. Na jej szkielecie widoczne są wyraźnie zmiany chorobowe, m.in. nogi o różnej długości. Odkrycia dokonano przypadkowo styczniu w czasie orki. Mariola Jarosz i Paweł Kowalczyk zawiadomili sandomierską delegaturę Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. Na miejsce przybyli archeolodzy i przeprowadzili badania ratownicze.

„Przebadany grób był tzw. pochówkiem niszowym, składającym się z pionowego szybu o głębokości ponad 1,5 m, przez który prowadziło wejście do właściwego grobu mającego formę wydrążonej w lessie owalnej w planie komory” – wyjaśnia dr Marek Florek z urzędu konserwatora zabytków. Płaskie dno grobu wyłożone było płytami kamiennymi. Na jego dnie znajdował się szkielet zmarłego, prawdopodobnie kobiety. Kości były rozrzucone chaotycznie, bez zachowania porządku anatomicznego. Według archeologów, układ szczątków kostnych w grobie wskazuje, że zmarła nie została pochowana bezpośrednio po śmierci, ale dopiero po rozłożeniu się tkanek miękkich ciała. Zmarłej towarzyszyły nieliczne zabytki w postaci wykonanych z kości zwierzęcych tarczek z otworami, prawdopodobnie stanowiące elementy pasa. Obok czaszki natomiast odkryto trójkątny grocik strzały z krzemienia czekoladowego, co sugeruje badaczom, że zmarłą postrzelono z łuku, oraz słabo zachowane naczynie ceramiczne. W jamie grobowej znaleziono również kościane szydło i niewielki fragment czworościennej siekiery wykonanej z krzemienia.

grób niepełnosprawnej sprzed 5 tys lat Swietokrzyskie
Czaszka zmarłej. Foto: M.Bajka.
„Zarówno forma grobu, jak i chaotyczne ułożenie w nim szkieletu nie są niczym szczególnym – znane są z wielu cmentarzysk kultury złockiej. Tym niemniej odkryty grób jest nietypowy i zwraca uwagę z innych względów. Przede wszystkim pochowano w nim osobę chorą, kalekę” – opowiada dr Florek.
Pobieżne oględziny kości wykonane przez archeologów pozwoliły stwierdzić, ze pochowana osoba miała jedną nogę krótszą od drugiej o co najmniej 5 cm, a więc musiała silnie utykać. Zmiany chorobowe widoczne są również na czaszce – oczodoły różnią się nieco wielkością i kształtem, ponadto usytuowane są nie w linii poziomej, ale ukośnie w stosunku do osi czaszki. „Na temat tych i ewentualnych innych zmian i ich przyczyn będą musieli się wypowiedzieć antropolodzy po przeprowadzeniu specjalistycznych badań” – zastrzega dr Florek.

grób niepełnosprawnej sprzed 5 tys lat Swietokrzyskie
Tarczki kościane – elementy pasa, szydło i grocik krzemienny. Foto: M. Florek
Pochówki ludności kultury złockiej są zazwyczaj bogato wyposażone, przede wszystkim w naczynia, również broń, narzędzia kamienne i kościane, a także ozdoby. Brak takiego wyposażenia, zdaniem naukowców, oraz znalezienie fragmentów naczyń w szybie prowadzącym do grobu sugeruje, że został on wyrabowany. „Rabusie, którzy wtargnęli do grobu zabrali znajdujące się tam cenne przedmioty, w tym naczynia – amfory, które jednak popękały, a ich fragmenty pozostały w szybie” – domniemywa archeolog.

Badania wykopaliskowe przeprowadzili dr Marek Florek wspólnie z Moniką Bajką z Muzeum Okręgowego w Sandomierzu, przy zaangażowaniu przypadkowych odkrywców grobu. Latem planowana jest kontynuacja prac w tym rejonie.

Artykuł pochodzi z serwisu Nauka w Polsce.

0

W Polsce płd.-wsch. odkryto ponad tysiąc zabytkowych mielerzy

schemat mielerza

schemat mielerza
Schemat mielerza
Ponad 1000 zabytkowych mielerzy, czyli miejsc, w których niegdyś wypalano na masową skalę węgiel drzewny, odkryli naukowcy dzięki zastosowaniu skaningu laserowego na obszarze Staropolskiego Okręgu Przemysłowego na pograniczu woj. mazowieckiego i świętokrzyskiego.

„Odkrycie możliwe stało się jedynie z pomocą metod nieinwazyjnych – nie wymagających przeprowadzenia wykopalisk. Po dawnych mielerzach zachowały się głównie niewielkie dookolne zagłębienia oraz nieznacznie wyniesiona część centralna obiektów. W oparciu o tradycyjną prospekcję powierzchniową, rozpoznanie tak szczątkowo zachowanych obiektów, i do tego w takiej dużej skali, byłoby niemożliwe” – wyjaśnia dr Rafał Zapłata, inicjator badań z ramienia Katedry Konserwacji Zabytków Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

Naukowcy zastosowali przede wszystkim lotnicze skanowanie laserowe (ALS, z ang. Ariborne Laser Scanning), które zostało wykonane przez firmę MGGP Aero wiosną 2012 r. W kolejnym roku badacze podjęli się zintegrowanej analizy i interpretacji wykonanych pomiarów. Wybrali się również w teren, gdzie przyjrzeli się wytypowanym miejscom.

ALS, czyli lotnicze skanowanie laserowe to technika wykorzystująca urządzenia typu LiDAR (ang. Light Detection and Ranging). Polega na emisji w stronę powierzchni ziemi impulsów laserowych z nadajnika umieszczonego w samolocie, które następnie po napotkaniu przeszkód terenowych wracają do odbiornika. W efekcie uzyskuje się zbiór punktów przestrzennych, będących bardzo dokładną rejestracją powierzchni terenu.

„Badania po raz kolejny potwierdziły użyteczność i skuteczność lotniczego skanowania laserowego w archeologii. Warto dodać, że rozpoznania tak licznego zespołu obiektów zabytkowych dokonano na niewielkim terenie zalesionym, o powierzchni ok. 21 km kw.” – dodaje dr Zapłata.

mielerz
Mielerz. Foto: EPei, Creative Commons
Zagadnienie mielerzy oraz produkcji węgla drzewnego rozpatrywane jest przede wszystkim w kontekście hutnictwa żelaza, co też skłania do analizowania odkrytych obiektów jako dziedzictwa przemysłowego. Jak wyjaśnia archeolog, omawiane obiekty umożliwiały na bazie nieskomplikowanego, ale czasochłonnego procesu pozyskanie surowca energetycznego w oparciu o lokalne zasoby naturalne, czyli drewno. Rozpoznane obiekty wstępnie powiązano z funkcjonującym na badanych terenach Staropolskim Okręgiem Przemysłowym, a więc w przybliżeniu z okresem XVI-XIX w., nie wykluczając możliwości funkcjonowania wypału węgla drzewnego w okresie średniowiecza lub w pradziejach.

Jednocześnie, w ramach projektu, naukowcy rozpoczęli prace nad wypracowaniem metodyki badawczej w zakresie zastosowania ALS w archeologii. W tym celu do zespołu dołączyli naukowcy z Zakładu Fotogrametrii, Teledetekcji i Systemów Informacji Przestrzennej Wydziału Geodezji i Kartografii Politechniki Warszawskiej, pod kierunkiem dr hab. inż. Katarzyny Osińskiej-Skotak. W kolejnych latach kontynuowane będą prace nad detekcją zabytków archeologicznych, jak również nad rozwojem metod nieinwazyjnych, sięgających po dane lotniczego skanowania laserowego. Zespół naukowców opracowuje kolejne metody poprawy jakości detekcji zabytków z geodanych. Zdaniem dr. Zapłaty rokuje to, że liczba odkrywanych zabytkowych obiektów, dotychczas nieznanych archeologom na badanych obszarach, z pewnością wzrośnie.

Odkrycia dokonano w ramach działań projektu naukowego „Zastosowanie skaningu laserowego oraz teledetekcji w ochronie, badaniu i inwentaryzacji dziedzictwa kulturowego. Opracowanie nieinwazyjnych, cyfrowych metod dokumentacji i rozpoznawania zasobów dziedzictwa architektonicznego i archeologicznego” w ramach „Narodowego Programu Rozwoju Humanistyki” w latach 2012-2015.

Artykuł pochodzi z serwisu PAP – Nauka w Polsce.

0

Nowe odkrycia w Chodliku

Eksploracja kolejnych nawarstwień. Foto: Łukasz Miechowicz.

Eksploracja kolejnych nawarstwień. Foto: Łukasz Miechowicz.
Eksploracja kolejnych nawarstwień. Foto: Łukasz Miechowicz.
Kilkadziesiąt nieznanych kurhanów oraz nietypowe ciałopalne groby płaskie odkryli archeolodzy z Instytutu Archeologii i Etnologii PAN oraz warszawskiego oddziału Stowarzyszenia Naukowego Archeologów Polskich w Chodliku (woj.lubelskie).

„Dzięki technologii lotniczego skaningu laserowego LiDAR sporządziliśmy szczegółowy Numeryczny Model Terenu badanego przez nas od kilku lat cmentarzyska Chodliku oraz obszaru Kotliny Chodelskiej o powierzchni przeszło 160 km kw. Odkryliśmy i zadokumentowaliśmy kilkadziesiąt nowych stanowisk archeologicznych, między innymi nierozpoznane dotąd nasypy kurhanowe” – mówi kierownik badań Łukasz Miechowicz.

Celem archeologów jest stworzenie archeologicznej mapy regionu z zastosowaniem najnowszych technologii. W tym roku udało się, oprócz odkrycia nowych stanowisk z zastosowaniem lotniczego skaningu, określić układ i zasięg badanej wykopaliskowo wczesnośredniowiecznej nekropoli w Chodliku.

Cmentarzysko kryje bogato wyposażone ciałopalne pochówki ludzi oraz koni złożone na nasypach kurhanów. Podczas tegorocznych prac wykopaliskowych archeolodzy przebadali wzgórze pobliskie cmentarzysku. Tam odkryli kolejne groby. W jednym z kurhanów oprócz przepalonych szczątków kostnych ludzkich i zwierzęcych oraz fragmentów naczyń glinianych, znaleźli zabytki metalowe – srebrne i brązowe aplikacje, stanowiące prawdopodobnie elementy rzędu końskiego oraz żelazną ostrogę datowaną wstępnie na IX/X w. Obok położone były ciałopalne pochówki płaskie o prostokątnym zarysie jam grobowych. W nich odkryto m.in. żelazny inkrustowany srebrem nóż oraz fragmenty glinianych naczyń. „Co więcej, okazało się, że wczesnośredniowieczne groby leżą na znacznie starszych nawarstwieniach z okresu epoki brązu – świadczą o tym odkrycia wielu fragmentów naczyń glinianych oraz odłupków i narzędzi krzemiennych należących do tzw. kultury trzcinieckiej” – wyjaśnia Łukasz Miechowicz.

Naukowcy przykładają dużą wagę do jakości badań – są bardzo precyzyjni. Archeolodzy potrafią eksplorować jeden kurhan nawet kilka miesięcy. „Staramy się stosować najnowsze dostępne technologie i metody badawcze, dzięki czemu udaje się nam uchwycić pewne szczegóły dotyczące wyglądu wczesnośredniowiecznego obrządku pogrzebowego, które często archeologom umykają” – mówi Łukasz Miechowicz.

Projekt badań powierzchniowych jest realizowany dzięki wsparciu MKiDN w ramach programu „Dziedzictwo Kulturowe. Priorytet 5: Ochrona zabytków archeologicznych”. W tegorocznych pracach w Chodliku wzięli udział doktoranci Instytutu Archeologii Uniwersytetu Rzeszowskiego oraz studenci Instytutu Prahistorii UAM w Poznaniu. Badania w Chodliku możliwe są dzięki wsparciu Gminy Karczmiska oraz sponsora misji archeologicznej – grupy PGE Dystrybucja S.A.

Artykuł pochodzi z serwisu PAP – Nauka w Polsce.

0

Ziemia Sandomierska w pradziejach i wczesnym średniowieczu

Ziemia Sandomierska w pradziejach i wczesnym średniowieczuOkoło 400 zdjęć przedstawiających ponad 730 zabytków z muzealnej wystawy „Ziemia Sandomierska w pradziejach i wczesnym średniowieczu” udostępniło w formie książki, w internecie i na DVD Muzeum Okręgowe w Sandomierzu. „Katalog zbiorów archeologicznych powstał z myślą o wszystkich zainteresowanych przeszłością Ziemi Sandomierskiej. Czytelnikom, niezwiązanym zawodowo z archeologią, przybliża podstawowe informacje o dawnych epokach i kulturach archeologicznych” – wyjaśnia Monika Bajka z Muzeum Okręgowego w Sandomierzu.

Ideą katalogu jest popularyzowanie wiedzy o archeologii regionu i najważniejszych zabytkach oraz stanowiskach archeologicznych. Fotografie wykonał sandomierski fotograf Patryk Goszczyński. Zabytki ukazane są w układzie chronologicznym, czyli w taki sposób, w jaki prezentowane są na wystawie czynnej od 2011 roku w sandomierskim Zamku – od najstarszych z epoki kamienia, po eksponaty z okresu wczesnego średniowiecza. Pogrupowano je według wytworów poszczególnych kultur archeologicznych. Przy każdej epoce i kulturze archeologicznej prezentację zdjęć z podpisami poprzedza krótki opis, przybliżający daną epokę czy społeczeństwo. W opisach można też znaleźć informacje o najważniejszych odkryciach i stanowiskach archeologicznych na Ziemi Sandomierskiej czy ciekawostki o prezentowanych na wystawie wytworach materialnych dawnych mieszkańców regionu.

Redaktorem naukowym katalogu jest dr Marek Florek z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, który jest jednocześnie konserwatorem zabytków archeologicznych w sandomierskiej delegaturze Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Kielcach. Wprowadzenie napisał prof. Andrzej Buko – dyrektor Instytutu Archeologii i Etnologii PAN w Warszawie, który przez wiele lat prowadził badania archeologiczne w Sandomierzu i jego okolicach. Autorką tekstów jest Monika Bajka z Działu Archeologicznego Muzeum Okręgowego w Sandomierzu.

Katalog we wszystkich formach jest publikacją dwujęzyczną, wydaną w języku polskim i angielskim, natomiast stronę internetową przystosowano do potrzeb osób niedowidzących. W internecie dostępny jest pod adresem: www.archeologia-sandomierz.pl. W formie książkowej i na płycie DVD będzie bezpłatnie rozprowadzany do instytucji kultury i placówek naukowych w całej Polsce, a także poza jej granicami.

Powstanie katalogu było możliwe dzięki dofinansowaniu ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu „Dziedzictwo kulturowe, priorytet 2 Wspieranie działań muzealnych”.

Artykuł pochodzi z serwisu PAP – Nauka w Polsce.

0

W Sandomierzu odkryto średniowieczne groby

Brama Opatowska w Sandomierzu. Na pierwszym planie kamienica w pobliżu której dokonano odkrycia. Foto: Andrzej 0., Wikipedia

Brama Opatowska w Sandomierzu. Na pierwszym planie kamienica w pobliżu której dokonano odkrycia. Foto: Andrzej 0., Wikipedia
Brama Opatowska w Sandomierzu. Na pierwszym planie kamienica w pobliżu której dokonano odkrycia. Foto: Andrzej 0., Wikipedia
Pochówki z XI-XIII wieku odkryli archeolodzy pod podłogą i fundamentami XIX-wiecznego budynku. Znalezisko rzuca nowe światło na zasięg średniowiecznego cmentarza, zlokalizowanego w centralnej części Sandomierza.

Zdaniem archeologów nowe odkrycie wskazuje, że zlokalizowany w centrum Starego Miasta cmentarz był pod względem powierzchni znacznie większy, niż dotychczas przypuszczano. Być może dorównywał wielkością cmentarzom na Wzgórzu Staromiejskim, dotychczas uważanym za największą nekropolę wczesnośredniowiecznego Sandomierza. „Dotychczas przypuszczaliśmy, że cmentarz ten obejmował większą część terenów późniejszego Rynku oraz tzw. Małego Rynku, od zachodu sięgając do ulicy Opatowskiej. Obecnie dokonane odkrycia wskazują, że jego zasięg w kierunku północnym dochodził do północnej krawędzi Wzgórza Miejskiego” – wyjaśnia Monika Bajka, prowadząca nadzór archeologiczny z ramienia Muzeum Okręgowego w Sandomierzu. Przy interpretacji odkryć pomocą służył dr Marek Florek z sandomierskiej Delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Kielcach.

Prace ziemne, podczas których dokonano odkrycia, związane są z projektem rozbudowy i remontu budynku przy ulicy Opatowskiej. Na szkielety natrafiono podczas wybierania ziemi w jednym z pomieszczeń budynku, pod jego posadzką. „Z uwagi na fakt bardzo dobrego zachowania szczątków, początkowo myśleliśmy, że być może pochodzą z nieodległych czasów. Pochówek pod podłogą natomiast mógł wskazywać, że mamy do czynienia z osobami zabitymi bądź zmarłymi w niejasnych okolicznościach, które z jakichś powodów nie zostały pochowane na normalnym cmentarzu” – opowiada Bajka.

Dokładna analiza nawarstwień ziemi i pochówków dokonana przez odkrywców szybko wyjaśniła zagadkę. Regularny układ szkieletów, ich orientacja, głębokość jam grobowych, jednoznacznie wskazują, że są to groby starsze niż XIX-wieczny budynek, w obrębie fundamentów którego je odkryto. Starsze również, niż znajdujące się w ich bezpośrednim sąsiedztwie Brama Opatowska i mury obronne. Przy zmarłej kobiecie znaleziono biżuterię w postaci kabłączka skroniowego – tego typu przedmioty nosiły elegantki w XI-XIII wieku. Jest to okrągła ozdoba z jednym końcem najczęściej zwiniętym w tzw. uszko. Ozdoby tego typu były przyczepione do założonej na głowę opaski, chusty lub czepka. „Wydaje się, że groby te stanowią część dużego, nie przykościelnego cmentarza, tzw. rzędowego, jaki w XI i XII wieku funkcjonował w północnej części obecnego Wzgórza Miejskiego. Jest on znany dotychczas wyłącznie z odkryć przypadkowych” – wyjaśnia prowadząca nadzór archeologiczny.

Artykuł pochodzi z serwisu PAP-Nauka w Polsce.

0

Średniowieczne chaty z Lublina

Lublin_wykopaliska

Wybrane narzędzia krzemienne odkryte w trakcie wcześniejszych badań w Sławnie (Lublin). Foto: Stanisław Petrykowski, dzięki uprzejmości Archeowieści.
Wybrane narzędzia krzemienne odkryte w trakcie wcześniejszych badań w Sławnie (Lublin). Foto: Stanisław Petrykowski, dzięki uprzejmości Archeowieści.
Pozostałości sześciu chatach z IX w. odsłonili archeolodzy w Lublinie podczas badań związanych z budową nowego odcinka drogi – poinformował „Kurier Lubelski”.

„Podobnych osad nie odkryto do tej pory na Lubelszczyźnie wiele. Osady ze wzgórz Czwartek i Żmigród były nieco starsze” – powiedział „Kurierowi” archeolog Michał Kubera. Odkryte w dzielnicy Sławino średniowieczne budynki były półziemiankami o wymiarach 4 na 5 metrów albo 3 na 4 metry. Tak więc mieszkańcy mieli do dyspozycji najwyżej 20 m kw powierzchni. W północno-wschodnim rogu chat były paleniska o czym świadczą znalezione ślady.

W jednej z chat archeolodzy znaleźli pozostałości sauny w postaci stosu otoczaków pokrytych osadem z węgla drzewnego. Badacze natrafili też na głęboką na trzy metry jamę zasobową, w której wnętrzu były kości zwierząt i fragmenty naczyń. Przy jednym z mniejszych obiektów o nieznanych przeznaczeniu badacze natrafili też na pochówek psa bądź wilka.

Odkryte chaty bynajmniej nie są najstarszymi budynkami mieszkalnymi w Sławinie. Niedawno archeolodzy odkopali tam pozostałości osady mającej aż 5800 lat.

Artykuł i zdjęcia pochodzą z portalu Archeowieści. Więcej informacji i galeria zdjęć w Kurierze Lubelskim.

0

Odkryto kopalnie krzemienia czekoladowego sprzed ok. 7 tys. lat

Krzemienny rdzeń sprzed 4 tys. lat. Fot. W. Grużdź

Krzemienny rdzeń sprzed 4 tys. lat. Fot. W. Grużdź
Krzemienny rdzeń sprzed 4 tys. lat. Foto: W. Grużdź. Zdjęcie dzięki uprzejmości Archeowieści.
Miejsce eksploatacji krzemienia czekoladowego odnaleźli w Górach Świętokrzyskich archeolodzy z warszawskiego UKSW. Krzemienia do wyrobu narzędzi używała ludność kultury lubelsko-wołyńskiej zamieszkująca m.in. te tereny na przełomie V i IV tysiąclecia p.n.e.
Badacze z Instytutu Archeologii Uniwersytetu im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie zlokalizowali poszukiwane od lat stanowisko w czasie inwentaryzacji kilkunastu innych stanowisk pragórniczych leżących w północno-wschodniej części Gór Świętokrzyskich.

Wychodnia krzemieni czekoladowych ciągnie się wąskim pasem na przestrzeni blisko 100 km – od Zawichostu w dolinie Wisły po okolice Orońska na południe od Radomia. „Pochodzące z powierzchni nowo odkrytego stanowiska materiały zabytkowe różnią się zdecydowanie od znanych z innych stanowisk podobnego typu. Wbrew dotychczasowym przypuszczeniom ludność kultury lubelsko-wołyńskiej eksploatowała krzemień z wtórnych złóż zapewne relatywnie prostymi metodami” – wyjaśnia inicjator badań, dr Janusz Budziszewski. Społeczność ta wykorzystywała krzemienie czekoladowe do wytwarzania okazałych narzędzi, w tym krzemiennych sztyletów pełniących, zdaniem archeologów, prestiżową rolę. Okazy takich narzędzi odkrywano ostatnio w trakcie badań unikalnego cmentarzyska tej kultury w Książnicach.

„Krzemienie czekoladowe są niezwykle łatwe w obróbce, dzięki czemu były w pradziejach jednym z najchętniej używanych surowców przy wytwarzaniu drobnych narzędzi. Wykorzystywano je od pojawienia się ludzi na naszych ziemiach, aż po koniec epoki brązu” – wyjaśnia dr Budziszewski. Rejon wychodni od ponad 90 lat cieszy się dużym zainteresowaniem archeologów. Badania tu zainicjowali: geolog Jan Samsonowicz wraz z archeologiem Stefanem Krukowskim na początku lat dwudziestych ubiegłego stulecia i kontynuowali przez następnych kilkanaście lat. „W efekcie tych i kolejnych poszukiwań udało się rozpoznać przebieg wychodni krzemieni czekoladowych. Zlokalizowano także pozostałości ponad dwudziestu stanowisk związanych z ich eksploatacją w pradziejach” – opowiada Budziszewski. „Rejon, mimo że najlepiej poznany, nadal ma wiele białych plam. Większość znanych specjalistom obiektów nie tylko nie została dotychczas uznana za zabytek, ale nie jest nawet odnotowana w dokumentacji AZP (Archeologiczne Zdjęcie Polski – projekt mający na celu zmapowanie wszystkich stanowisk archeologicznych w Polsce – przyp. redakcji) i ciągle nie podlega prawnej ochronie” – mówi dr Budziszewski. Dlatego, jak wyjaśnia archeolog, realizowany projekt zakłada zinwentaryzowanie wszystkich pragórniczych stanowisk z tego regionu i przygotowanie strategii ich ochrony. Planowane jest również wykonanie numerycznego modelu rzeźby terenu z pomocą lasera (LiDAR) i dokumentacja metodą fotografii lotniczej. Na kilku wybranych stanowiskach przeprowadzone zostaną badania geofizyczne GPR.
Na początku maja zakończyła się pierwsza tura badań powierzchniowych. „Mimo iż aura w tym roku wyjątkowo nam nie sprzyjała, wyniki badań okazały się sporym sukcesem” – uważa dr Budziszewski.

Obecny projekt jest realizowany przez Instytut Archeologii Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, w ramach koordynowanego przez Narodowy Instytut Dziedzictwa programu „Dziedzictwo kulturowe, Ochrona zabytków archeologicznych”. Inicjatywa realizowana jest dzięki dofinansowaniu przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach zadania „Inwentaryzacja pradziejowych kopalń krzemienia w różnych warunkach środowiskowych”. W jego ramach prowadzone są m.in. prace dokumentacyjne i inwentaryzacyjne w środkowej, najlepiej poznanej części wychodni krzemieni czekoladowych pomiędzy Prędocinem a Wierzbicą.

Artykuł pochodzi z serwisu Nauka w Polsce. Zdjęcie pochodzi z serwisu Archeowieści.

0

Archeologiczna autostrada

Zdjęcie lotnicze wykonane podczas badań wykopaliskowych w obrębie pasa autostrady. Foto: Adam Golański.

Zdjęcie lotnicze wykonane podczas badań wykopaliskowych w obrębie pasa autostrady. Foto: Adam Golański.
Zdjęcie lotnicze wykonane podczas badań wykopaliskowych w obrębie pasa autostrady. Foto: Adam Golański.
29 maja 2013 roku w Muzeum Żup Krakowskich Wieliczka otwarto wystawę „Archeologiczna autostrada. Wykopaliska przy wielkich inwestycjach drogowych pod Krakowem”.

Celem wystawy jest ukazanie problematyki oraz wyników archeologicznych badań ratowniczych prowadzonych podczas wielkich inwestycji drogowych realizowanych w latach 1997 – 2010 na terenie województwa małopolskiego. Przebadano łącznie powierzchnię ponad 200 hektarów. Podczas prac wykopaliskowych natrafiono na 121 stanowisk archeologicznych datowanych od okresu neolitu poprzez epoki brązu i żelaza (w tym osady z kulturą celtycką, z okresu wpływów rzymskich), okres wczesnego średniowiecza aż po czasy nowożytne.

Rekonstrukcja sposobu noszenia ozdób metalowych odkrytych na  stanowisku w Aleksandrowicach. Fot. Agnieszka Wojtuń mEkspozycja prezentuje w przejrzysty sposób najcenniejsze i najciekawsze odkrycia jakich dokonano w trakcie wspomnianych badań. W gablotach zobaczyć można liczne zabytki ruchome, w tym prawdziwe skarby ze srebra, brązu, złota, bursztynu, szkła i ceramiki. Do najciekawszych zaliczyć należy figurkę kobiety pochodzącą ze stanowiska w Modlnicy datowaną na ponad 7 tysięcy lat, fragment glinianej amfory z płaskorzeźbą przedstawiającą schematyczną sylwetkę kobiety, skarb składający się z ponad 50 brązowych i żelaznych ozdób oraz grób wojownika celtyckiego z Aleksandrowic.

Oryginalnym zabytkom towarzyszą nowoczesne rekonstrukcje komputerowe pradziejowych budynków mieszkalnych oraz założeń gospodarczych, które ułatwiają zrozumienie ich charakteru i funkcji. Interesująca forma prezentacji i ciekawa aranżacja wystawy pozwalają na odbycie wyjątkowej wędrówki w czasie.
Wystawę przygotowało Muzeum Archeologiczne w Krakowie oraz Krakowski Zespół do Badań Autostrad. Wystawa będzie otwarta do 15 września 2013 roku.

Zobacz także:close