Słów kilka, skąd i po co ta choinka

Foto: Andy One, Creative Commons

Foto: Andy One, Creative Commons

Trudno dziś wyobrazić sobie Święta Bożego Narodzenia bez choinki. Dzieci z niecierpliwością wyczekują dnia w którym będą mogły udekorować iglaste drzewko i cieszyć się płonącymi na nim światełkami. W wigilijny wieczór będziemy szukać pod nią prezentów i w wielu domach pozostanie ona aż do 2 lutego (Święto Matki Boskiej Gromnicznej) albo przynajmniej do 6 stycznia (Święto Trzech Króli). Aż trudno uwierzyć, że jeszcze dwieście lat temu choinka była u nas w ogóle nieznana.

W wielu kulturach drzewo, zwłaszcza iglaste, jest uważane za symbol życia i odradzania się, trwania i płodności. Jako drzewko bożonarodzeniowe, pojawiło się w XVI wieku, lecz prawdopodobnie już wcześniej występowało jako rajskie „drzewo poznania dobra i zła” w misteriach o Adamie i Ewie, wystawianych w wigilię Bożego Narodzenia. Legenda mówi, że św. Bonifacy (zm. 754), patron Niemiec, nawracając pogańskie ludy ściął pewnego razu potężny dąb uważany przez nich za święty. Upadające drzewo zniszczyło wszystkie rosnące obok krzaki z wyjątkiem małej jodełki. „Widzicie, ta mała jodełka jest potężniejsza od waszego dębu. I jest zawsze zielona, tak jak wieczny jest Bóg dający nam wieczne życie. Niech ona przypomina wam Chrystusa” – miał powiedzieć misjonarz.

Rysunek z dziennika "Die Gartenlaube" (1871 r).

Rysunek z dziennika „Die Gartenlaube” (1871 r).

Choinkowa tradycja narodziła się w Alzacji, gdzie w domach ustawiano iglaste drzewko i ubierano je papierowymi ozdobami i jabłkami. Informacje te pochodzą głównie z XV-i XVI-wiecznych kazań kościelnych, w których zwyczaj ten był krytykowany jako pogański. Najstarszym zachowanym świadectwem, potwierdzającym tę tradycję jest sztych Łukasza Cranacha Starszego z 1509 r., który przedstawia m.in. choinkę przystrojoną świecami. Świąteczne drzewko szybko stało się popularne w protestanckich Niemczech. Podobno jego zwolennikiem był Marcin Luter, który zalecał spędzanie świąt w domowym zaciszu. Nieco później obyczaj dekorowania choinki przejął Kościół Katolicki, rozpowszechniając go w krajach Europy. Choinka symbolizowała rajskie drzewo życia, a jabłka grzech pierworodny i płodność. Świeczki początkowo zapalano dla zmarłych, jednak z czasem zaczęły one obrazować światłość, czyli Chrystusa.

W Polsce zwyczaj ubierania choinki pojawił się na przełomie XVIII i XIX wieku, w zaborze pruskim za sprawą niemieckich protestantów. Początkowo obyczaj ten był spotykany jedynie w miastach, dopiero z czasem przeniósł się na wieś. W niektórych regionach południowej Polski choinki pojawiły się dopiero po II wojnie światowej! Świąteczne drzewko wyparło tradycyjną polską ozdobę jaką była podłaźniczka oraz zastąpiło znacznie starszy, słowiański zwyczaj dekorowania snopu zboża, zwanego Diduchem.

Podłaźniki. Zdjęcie pochodzi z VIII Konkurs Plastyki Obrzędowej Świąt Bożego Narodzenia, organizowanego przez Miejski Ośrodek Kultury w Nowym Wiśniczu w 2007 roku. Foto: archiwum MOK, Nowy Wiśnicz

Podłaźniki. Zdjęcie pochodzi z VIII Konkurs Plastyki Obrzędowej Świąt Bożego Narodzenia, organizowanego przez Miejski Ośrodek Kultury w Nowym Wiśniczu w 2007 roku. Foto: archiwum MOK, Nowy Wiśnicz


Podłaźniczka (zwana też podłaźnikiem, jutką, sadem rajskim, bożym drzewkiem czy wiechą) był to zazwyczaj wierzchołek iglastego drzewa wieszany (zwykle szczytem w dół) pod sufitem, nad drzwiami lub oknem jako ozdoba w czasie Świąt Bożego Narodzenia. Gałązki dekorowano orzechami, jabłkami, ciasteczkami, kolorową bibułą, słomianymi gwiazdkami, wstążkami, świeczkami i przede wszystkim światami, czyli kolorowymi krążkami opłatków. Podłaźniczka wisiała zwykle na sznurze przymocowana tak, by można ją było łatwo podnosić i opuszczać, co ułatwiało zdejmowanie z niej łakoci. Podłaźnik związany był z pogańską tradycją ludową i kultem wiecznie zielonego drzewka. Gospodarz udawał się do lasu, by „ukraść” innemu światu, za jaki postrzegany był las, iglaste drzewko lub gałęzie, które miały przynieść złodziejowi szczęście. Obyczaj wieszania podłaźniczki zachował się na wsiach jeszcze do lat 20-stych XX w., szczególnie w Polsce południowej: na Podhalu, Pogórzu, Ziemi Sądeckiej i Krakowskiej oraz na Śląsku.

Gdy upowszechniły się już choinki stojące, przyjął się zwyczaj ozdabiania ich wierzchołka papierowym aniołem lub gwiazdą symbolizującą Gwiazdę Betlejemską, która miała pomagać w powrotach do domu z dalekich stron. Inne ozdoby choinkowe, także miały swoją symbolikę zakorzenioną w ludowej tradycji. Świece choinkowe broniły dostępu złym mocom i odwracały zły urok, jabłka zapewniały zdrowie i urodę. Zawinięte w sreberka orzechy miały nieść dobrobyt i siłę, dzwonki oznaczały radosne nowiny, natomiast papierowe łańcuchy wzmacniały więzi rodzinne i chroniły dom przed kłopotami. Choinkowe anioły opiekowały się domem, a samo żywe drzewko stało się w chrześcijaństwie symbolem Chrystusa jako źródła życia.

Polska to potentat w produkcji ręcznie robionych bombek. Niemal cała produkcja trafia na eksport, głównie do USA, ale także do Japonii, Kanady, Wielkiej Brytanii, Skandynawii, Australii, Nowej Zelandii i RPA. Foto:Kris de Curtis, Creative Commons

Polska to potentat w produkcji ręcznie robionych bombek. Niemal cała produkcja trafia na eksport, głównie do USA, ale także do Japonii, Kanady, Wielkiej Brytanii, Skandynawii, Australii, Nowej Zelandii i RPA. Foto:Kris de Curtis, Creative Commons

Bombkowa historia
Choinkowe bombki, zwane w Małopolsce bańkami, pojawiły się dopiero w XIX w. Wykonywane z dmuchanego szkła początkowo imitowały owoce i orzechy, ale z czasem wzornictwo wzbogaciło się o bombki w kształcie przedmiotów codziennego użytku, np. bucików, parasolek, instrumentów muzycznych czy też postaci zwierzątek i pajaców. Pierwsze bombki zostały wykonane w Niemczech przez Hansa Greinera w XIX w. Według legendy rozpoczął on tworzenie szklanych wydmuszek do udekorowania choinki, gdyż nie było go stać na typowe wówczas ozdoby jakimi były orzechy, jabłka i cukierki. W Polsce bańki pierwotnie sprowadzano z zagranicy, a ich prawdziwym zagłębiem była Norymberga. Upowszechniły się one u nas do tego stopnia, że zaczęto podnosić protesty przeciwko modzie na tę cudzoziemszczyznę. Z czasem zaczęto dekorować drzewka własnoręcznie wykonanymi ozdobami. Niestety często były one pozbawione dobrego smaku co wzbudzało kolejne protesty, tym razem artystów. Wyjście z sytuacji zaproponowała Maria Gerson-Dąbrowska, która w 1911 r., w redakcji pisma „Przyjaciel Dzieci” zademonstrowała choinkę udekorowaną własnoręcznie wykonanymi ozdobami, których wzory zaczerpnęła od artystów ludowych. Zaproponowane przez Gerson-Dąbrowską dekoracje wykonane były głównie z papieru, bibuły, słomek, koralików, wydmuszek jajek, a także z opłatków. Ozdoby te zaczęto natychmiast naśladować w przemyśle, a po wydaniu książeczki pt. „Choinka polska”, w której zaprezentowano proste sposoby ich wykonania, mógł już je zrobić każdy we własnym zakresie

Słomiane ozdoby choinkowe. Jeszcze w czasach przedchrześcijańskich słoma była symbolem plenności i dostatku

Słomiane ozdoby choinkowe. Jeszcze w czasach przedchrześcijańskich słoma była symbolem plenności i dostatku

Rękodzieło na wymarciu?
W dwudziestoleciu międzywojennym za sprawą wielu polskich artystów nastąpił dynamiczny rozwój zdobnictwa choinkowego. Sposoby dekorowania świątecznego drzewka znalazły się w szkolnych programach, były promowane przez kobiece pisma, a adwentową tradycją stało się ich wykonywanie. Plastyczne dekoracje wisiały na zielonych gałązkach obok jabłek, ciastek, pierniczków, orzechów czy bakalii w koszyczkach. Jak pisał Melchior Wańkowicz – „Drzewko było tak zasobne, że można było koło niego i trzy dni chodzić i objadać się gruntownie”. Część z tych rzeczy jeszcze dziś możemy odnaleźć na naszych choinkach, szczególnie w domach, gdzie przez lata przechowuje się ozdoby zbierane od kilku pokoleń. Jednakże podążanie za świąteczną modą, bogactwo kolorów i wzorów bombek czy łańcuchów jakie można znaleźć dziś w sklepach oraz nasz szybki tryb życia sprawiają, że zwyczaj samodzielnego wykonywania ozdób choinkowych w domu praktycznie zanikł.

Tradycja ubierania choinki znacznie ewoluowała mimo to każdego roku przystrajanie zielonego drzewka jest dla nas powrotem do magicznego świata Bożego Narodzenia, który pamiętamy z dzieciństwa. Może wśród sztucznych bombek i dekoracji na Waszej choince znajdzie się miejsce na pierniki, papierowe łańcuchy, bibułkowe jeżyki i inne ręcznie wykonane ozdoby?

 

Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , ,

 
 

About the author

Kasia Wiśniewska. Zawodowo umysł ścisły. Na co dzień duch niespokojny ciągle szukający czegoś - sama nie wiem czego. Na portalu M24 korekta tekstów - tak jakoś wyszło...

More posts by

 

 

 

Add a comment

required

required

optional


 
 

Malopolska24.pl: O nas | Nasze wartości | Redakcja | Autorzy | Dołącz do nas | Patronat medialny | Materiały promocyjne | Kontakt   

Kategorie: Case Study | Historia | Kultura | Ludzie | Natura | Nauka i innowacje | Od Redakcji | Turystyka: Miejsca które warto zobaczyć:
Góry, Małopolska malowana, Zamki, dwory, pałace | Wydarzenia

Serwis: Nieruchomości