Siódma wieczorem była najważniejszą godziną mojego dzieciństwa. To właśnie o tej porze spotykałam się z Misiem Uszatkiem, Reksiem, Rumcajsem, Krecikiem, Pszczółką Mają, Kotem Filemonem oraz wieloma innym postaciami. I dziś, choć kolejną dziesiątkę lat mam już na karku, lubię obejrzeć sobie starą dobrą bajeczkę i poczuć błogą beztroskość dawnych czasów. Ilu jest takich jak ja? Z pewnością wielu – choćby moja mama ciągle pariodująca sepleniącego Ptysia z Gąski Balbinki. To właśnie z myślą o nas utworzono w Rzeszowie Muzeum Dobranocek.

Mural na ścianie Studia Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej. Foto: Plushy, Wikipedia

Mural na ścianie Studia Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej. Foto: Plushy, Wikipedia

Wszystko zaczęło się od pomysłu Wojciecha Jamy. To on przez lata zbierał przedmioty tematycznie związane z popularnymi dobranockami. Zabawki, kasety VHS, gry, kartki pocztowe, oryginalne lalki filmowe, opakowania po cukierkach czy gumach do żucia i wiele innych bajkowych eksponatów tworzy dziś około 2,5 tysięczną kolekcję.
Po raz pierwszy publicznie zbiory Wojciecha Jamy zaprezentowano w grudniu 2004 roku … na stronie internetowej www.muzeumdobranocek.pl. W 2008 roku kolekcja została podarowana miastu Rzeszów. Warunek był jeden – powołanie do życia samorządowego Muzeum Dobranocek. Jego oficjalne otwarcie miało miejsce rok później. Na patronów Muzeum Dobranocek w Rzeszowie wybrano Jacka i Agatkę, bohaterów pierwszej polskiej wieczorynki.

Historia Wieczorynki
Już w latach 50-tych ubiegłego wieku Telewizja Polska zaczęła emitować programy skierowane specjalnie do dzieci. Historia dobranocek, czyli bajek nadawanych po godzinie 19.00, rozpoczęła się w 1962 roku od „Jacka i Agatki”. Autorką programu była znana pisarka wierszy i opowiadań dla dzieci i młodzieży Wanda Chotomska. Jacek i Agatka to były dwie pacynki, główki nakładane na palec, którym głosu użyczyła Zofia Raciborska (odtwarzała ona również postać Pani Zosi – sąsiadki Jacka i Agatki). Popularność wieczorynki przerosła wszelkie oczekiwania. Szybko pojawiły się płyty z bajkami i popularne wtedy pocztówki dźwiękowe, a w sklepach można było kupić np. mydło „Jacek i Agatka”.

Foto: User:Piotrus, Wikipedia

Foto: User:Piotrus, Wikipedia

W 1968 roku z okazji 5-lecia dobranocki dla dzieci „Jacek i Agatka” przeprowadzono wywiad z Wandą Chotomską. Pisarka opowiedziała wtedy o chłopcu ze szpitala rehabilitacyjnego w Konstancinie pod Warszawą, który chciałby nadać jakieś odznaczenie od dzieci. Tak powstała idea wręczania Orderu Uśmiechu, który od 1979 roku jest już odznaczeniem międzynarodowym. Tytuł Kawalera Orderu Uśmiechu otrzymali między innymi: Jan Paweł II, Dalajlama XIV, Anna Dymna, Irena Santor, Otylia Jędrzejczak, a nawet Król Arabii Saudyjskiej – Abdullah bin Abdulaziz Al Saud i Księżna Yorku – Sarah Ferguson.

Odznaczenie przyznawane jest dwa razy do roku – wiosną i jesienią. Spośród kandydatur nadesłanych przez dzieci z całego świata Kapituła wybiera dorosłego, którego działalność jest wyjątkowa, nietuzinkowa i przynosi dzieciom najwięcej radości, często ratuje ich życie. Autorem projektu Orderu Uśmiechu jest wówczas dziewięcioletnia, Ewa Chrobak z Głuchołaz. Od talerzyka i szklanki odrysowała ona słońce, do którego ręcznie dorysowała nierówne promienie. Podczas pasowania różą na Kawalera Orderu Uśmiechu trzeba z uśmiechem wypić sok z cytryny i przyrzec „być zawsze pogodnym i radość dzieciom przynosić”. Od 2003 roku dzień 21 września jest Światowym Dniem Dziecięcego Orderu Uśmiechu.

Z czasem o tej samej porze zaczęto emitować „Przygody gąski Balbinki” oraz widowisko „Miś z okienka”. Później nastąpił wysyp filmów animowanych, zarówno polskich jak i zagranicznych, które na stałe wpisały się w kanon bajek dla dzieci. Początkowo prym wiodły polskie produkcje zwłaszcza z łódzkiego Studia Miniatur Filmowych Se-Ma-For oraz Studia Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej. „Jestem sobie mały miś, gruby miś…” śpiewał Uszatek z klapniętym uszkiem, o swoim kocim świecie opowiadał Filemon, sympatyczny sznaucerek Reksio ciągle szukał jakichś przygód, Bolek i Lolek robili rozmaite psikusy i wyprawiali się do różnych ciekawych miejsc. Piotrek wychodził z tarapatów korzystając z magicznych właściwości zaczarowanego ołówka, Smok Wawelski prowadził śledztwo w sprawie porwania Baltazara Gąbki, a Koziołek Matołek błąkał się po całym świecie, aby dojść do Pacanowa.

Z Muminkami cieszyliśmy się radością i życiem, a baliśmy ponurej Buki. Na zdjęciu Dom Muminków w Parku Muminków w Naantal, w Finlandii. Foto:Pawel Drozd Drozdp , Wikipedia.

Z Muminkami cieszyliśmy się radością i życiem, a baliśmy ponurej Buki. Na zdjęciu Dom Muminków w Parku Muminków w Naantal, w Finlandii. Foto:Pawel Drozd Drozdp , Wikipedia.

Pośród zagranicznych seriali animowanych prym wiodły czechosłowackie perypetie Krecika, przygody najsłynniejszego na całym świecie rozbójnika Rumcajsa i dzieje mieszkających wśród mchu i paproci Żwirka i Muchomorka. „Nu, pogodi!” wygrażał po rosyjsku Wilk Zającowi, no i do dziś wszyscy znają i kochają pszczółkę, bohaterkę międzynarodowej produkcji „Pszczółka Maja” oraz śpiewają „la la la” z niebieskimi Smerfami. Z początkiem lat 90-tych zaczęły dominować przede wszystkim obce produkcje. O ile może jeszcze Muminki, Strażak Sam, Listonosz Pat czy Noddy zapisały się w dziecięcej pamięci to już późniejsze dobranocki nie miały już tej siły przebicia. Stały się coraz krótsze i zaczęły ustępować relacjom z wydarzeń sportowych, a niedawno Wieczorynka zniknęła z ramówki telewizyjnej Jedynki.

Bajkowy lamus
„Stare” dobranocki wychowały pokolenia. Wieczorynki stały się swego rodzaju zjawiskiem kulturowym, o czym świadczy popularność rzeszowskiego Muzeum Dobranocek PRL-u. Co można tam zobaczyć? Chyba wszystko, co w jakikolwiek sposób nawiązuje do kultowych bajek. Ozdobą kolekcji są oryginale lalki z filmów kukiełkowych. Wśród nich znajduje się Plastuś, Miś Uszatek, Miś Colargol czy Maurycy i Hawranek. W zbiorach są także folie z kadrami z filmów animowanych takich jak „Reksio”, „Bolek i Lolek”, „Porwanie Baltazara Gąbki”, a także szkice, tła filmowe, scenariusze, scenopisy i recepty animacyjne. Wiele tu drobiazgów, przedmiotów codziennego użytku ozdobionych wizerunkami dobranockowych postaci, opakowań po słodkościach takich jak batony Maja, Ptyś, Wilk i Zając czy gumy balonowe Bolek i Lolek. Jest także zachowany w stanie nienaruszonym miód sztuczny Maja, olejek i mydełka z wizerunkami Jacka i Agatki czy kostki mydła Ptyś i Gąska Balbinka. Do tego dawne modele telewizorów, filmy na szpulach, projektory do wyświetlania przeźroczy, płyty winylowe, gry, plakaty, znaczki pocztowe…

Naprawdę warto tu zajrzeć. Dla naszych dzieci wizyta w Muzeum Dobranocek może być ciekawą przygodą, dla nas z pewnością będzie okazją do spotkania przyjaciół z naszego dzieciństwa. Bo kto z nas starszych nie tęskni za Koziołkiem Matołkiem, pingwinem Pik-Pokiem, misiem Colargolerm, Guciem czy Smokiem Wawelskim?

Loading
Wyśrodkuj mapę
Ruch
Jazda rowerem
Tranzyt
 

Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,